|
|
Wywiad z Pauliną Braiter
(tłumaczką cyklu Dziedzictwo) dla Saphira.pl (07.10.2008r)
1. Czy już została skończona praca nad tłumaczeniem
Brisingr?
Tak, książka została oddana po dwudziestym września. Tempo było dość
wariackie, ale się udało.
2. Czy według pani, 3 część różni się w jakiś sposób od pozostałych?
Zauważyła pani jakieś zmiany w stylu i sposobie pisania Paoliniego?
Pewne zmiany owszem, widać. Paolini jest ciągle na etapie rozwijania
się, na szczęście nie spoczął na laurach. I choć czasamy wychodzi mu to
nieco patetycznie, to generalnie styl książki jest dojrzalszy, pojawiają
się też nowe, ciekawe pomysły. Poznamy na przykład pewne wydarzenia z
perspektywy smoka.
3. Co sądzi pani o zmianie trylogii w cykl? To była dość zaskakująca
informacja dla fanów, że będziemy mieli 4 tomy, a nie jak zapowiadano 3.
Dla mnie, przyznam, także było to niespodzianką. Cóż, historia
fantastyki zna już takie przypadki (cykl Douglasda Adamsa to w końcu
"trylogia w pięciu tomach"). Uważam, że czasem lepiej dołożyć jeszcze
jeden tom, niż na siłę pospiesznie zamykać wątki. Historie mają swoje
tempo i rytm, a że historia Paoliniego ma rozmach, wszystko musi
rozwiązać się w sposób naturalny, niewymuszony.
4. Czy ma pani jakieś informacje dotyczące 4 tomu książek Paoliniego?
Absolutnie żadnych. Sama czekam z ciekawością (trzymając kciuki za
kilku bohaterów ;)
5. W jaki sposób powstały tłumaczenia nazw własnych w książce? Ma
pani na to jakieś specjalne sposoby?
Zwykle stosowane przeze mnie kryterium to: żeby oddawało znaczenie i
dobrze brzmiało (oczywiście dobre brzmienie to w znacznej mierze rzecz
subiektywna, jak zresztą wszystko w tłumaczeniach literackich).
Natomiast tłumaczenie cyklu, który dopiero powstaje, zawsze wiąże się z
ryzykiem, że w bieżącym tomie wybiorę z dwóch znaczeń jedno, według mnie
bliższe, po czym w tomie następnym okaże się, że chodziło akurat o to
drugie. No ale to już ryzyko zawodowe. (Przykładem może być
przepowiednia kruka Islanzadi z tomu drugiego - język angielski nie zna
rodzajów czasowników i musiałam zdadywać, czy to "dwóch", "dwie", czy
może "dwoje". Ugh.)
W ostatecznym rozrachunku jednak nie moje intencje i plany się liczą,
ale to, czy wersja końcowa spodoba się Wam, czyli czytelnikom.
6. Który tom najlepiej się tłumaczyło i dlaczego?
To zależy od punktu widzenia. Z jednej strony zawsze łatwiej tłumaczy
się tomy dalsze - mamy już wymyślony świat, stylistykę, nazwy, znamy
bohaterów... Z drugiej, zwłaszcza przy tak obszernych tomach, pojawia
się pytanie-koszmar tłumacza: Czy ja już tej nazwy jakoś nie zrobiłam?
Po czym siadamy i szukamy w poprzednich tomach... i pod tym względem
oczywiście im dalej, tym gorzej, bo materiału do sprawdzenia więcej. A i
tak możliwe, że coś umknie. Tłumacz, niestety, istota omylna. Trzymajcie
kciuki za korektę. :)
7. Czy jest coś co nas zaskoczy w nowym tomie?
No, oczywiście. Cóż to by był za cykl, w którym nic w dalszych
częściach nie zaskakuje?
8. Czy pojawią się nowi ważni bohaterowie?
Powiedzmy, że role niektórych zostaną zrozbudowane, inni awansują
znacząco, o jeszcze innych dowiemy się więcej... no i pamiętajmy, że to
nie koniec i postać pozornie nieistotna może mieć duże znaczenie w
przyszłości. Mam co do tego pewne podejrzenia.
9. Nowa książka kończy jakieś wątki rozpoczęte w poprzednich tomach?
Pewne kończy, inne rozwija w zaskakującym kierunku. Nie chcę psuć
przyjemności lektury, więc pozostańmy przy ogólnikach.
10. Czy oprócz roli tłumacza książki jest pani fanką Dziedzictwa?
Fanką to może za dużo powiedziane - Dziedzictwo to rodzaj ksiażek, z
którymi najlepiej się dorasta, a ja okres dorastania mam już niestety za
sobą. Niemniej mam do tych powieści wiele sympatii, podoba mi się
wyraźny rozwój i autora, i przedstawianego świata, i jestem ciekawa, Jak
To Się Wszystko Skończy.
11. Która z postaci cyklu Dziedzictwo budzi pani największą sympatię?
Solembum, bo uwielbiam koty. Saphira też ma sporo cech kocich, ale
Solembum z nią wygrywa. Bardzo też lubię Oromisa, Orika i Angelę.
12. Czy ma pani jakiś ulubiony fragment w którymś tomie?
To bardzo ciężki wybór. Bardzo lubię całą edukację Eragona u elfów,
poznawanie ich kultury jego oczami, rozwój, i dojrzewanie. A ze scen
spotkanie Eragona z Roranem podczas bitwy na Płonących Równinach, kiedy
to wieśniacy widzą po raz pierwszy smoka i Jeźdźca. I koronkowe zarobki
Vardenów. Niezmiernie mnie tym Paolini rozbawił. Rewolucja finansowana
przez koronki - to coś faktycznie nowego.
13. Co pani myśli o ekranizacji 'Eragona'?
Najlepszy komentarz jest chyba taki, że choć widziałam ją w kinie,
niewiele z niej pamiętam. Saphira była śliczna. Eragon sympatyczny.
Scenariusz... cóż, wiadomo było, że książkę trzeba na ekran skrócić, ale
wydaje mi się, że może nie aż tak bardzo. MImo wszystko żałuję, że nie
zrobiono dalszego ciągu - może wyszedłby lepiej?
14. Odwiedzała pani kiedyś jakieś polskie serwisy o Dziedzictwie?
Pamiętam, że zajrzałam do fanklubu chyba (?) tuż po jego utworzeniu,
ze strony wydawnictwa. Później już nie bardzo , z prostego powodu - mimo
iż staram się dobierać do tłumaczenia ksiażki, które z jakichś względów
mi się podobają, bawią, stanowią wyzwanie, potem nieczęsto do nich
wracam - po prostu dlatego, że a) za dobrze je znam i b) natychmiast
widzę rzeczy, które chętnie bym zmieniła. Zawsze nadchodzi moment, kiedy
po wstępnym przeczytaniu, przymiarkach, tłumaczeniu i redakcjach
własnych trzeba się z książką rozstać. Można wrócić - za kilka lat,
kiedy nowe rzeczy zatrą ją w pamięci. No, ale w przypadku cyklu trzeba
ją regularnie odświeżać, co ten czas odsuwa w przyszłość.
Może kiedyś nadejdzie taki moment, że usiądę sobie spokojnie i
przeczytam jednym ciągiem cały cykl, po czym rozejrzę się po stronach
fanowskich. Ale jeszcze nie teraz :) Niemniej trzymam kciuki - od wielu
lat bardziej lub (ostatnio) mniej działam w fandomie i zawsze wspieram
inicjatywy fanowskie. Bo to naprawdę miłe: spotykać się z ludźmi, którzy
lubią to samo co my i nie uważają, że wielogodzinna dyskusja o znaczeniu
wieku Froda, bezsensowności midichlorianów, przewadze kapitana Sinclaira
nad Sheridanem (lub odwrotnie) i mitologicznych aspektach Buffy, to
tylko strata czasu. Trzymam zatem kciuki i za Was.
Dziękuję w swoim imieniu, jak i wszystkich fanów w Polsce za wywiad,
a przede wszystkim za to, że tłumaczy dla nas pani nasze ulubione
książki :).
Ja wam dziękuję za to, ze je czytacie, bo w końcu o to chodzi. I
przepraszam za wszelkie litrówki i niedociągnięcia - nikt nie jest
doskonały. No, może prócz Solembuma ;)
Wywiad przeprowadziła - KiMA
Odpowiadała - Paulina Braiter |
|